annie sloan chalk paint, farba kredowa, opinie farba kredowa, gdzie kupić farby kredowe, stara lampa, metamorfoza lampy, lamp, old lamp
English Yellow (1 litr) Farba Kredowa Annie Sloan Chalk Paint – Słoneczny Żółty 179.00 zł Dodaj do koszyka; Primer Red (1 litr) Farba Kredowa Annie Sloan Chalk Paint – Brązowa Czerwień 179.00 zł Dodaj do koszyka; Aubusson Blue (1 litr) Farba Kredowa Annie Sloan Chalk Paint – Ciemny Niebieski z Kroplą Zieleni 179.00 zł Dodaj do
Annie Sloan vytvořila program Painters in residence na podporu inspirativních způsobů používání Chalk Paint™ ve spolupráci s kreativci po celém světě.
English Yellow (1 litr) Farba Kredowa Annie Sloan Chalk Paint – Słoneczny Żółty 179.00 zł Dodaj do koszyka; Louis Blue (1 litr) Farba Kredowa Annie Sloan Chalk Paint – Szary Błękit 179.00 zł Dodaj do koszyka; Paris Grey (1litr) Farba Kredowa Annie Sloan Chalk Paint – Betonowa Szarość 179.00 zł Dodaj do koszyka
Szablon Paisley Floral Garland Szablony Annie Sloan (2 szt. A4) 98.00 zł Dodaj do koszyka; Countryside Bird Szablon Annie Sloan (A4) 67.00 zł Dodaj do koszyka; Chinoiserie Birds Szablon Annie Sloan (A3) 89.00 zł Dodaj do koszyka; Meadow Flowers Szablon Annie Sloan (A3) 89.00 zł Czytaj dalej; Faux Bone Inlay Szablony Annie Sloan (zestaw 3 szt)
Annie Sloan papier na dekupáž Borders. 14,50 EUR. Ušetríte 2,90 EUR (- 20 %) 11,60 EUR. 9,67 EUR bez DPH. ks. Pridať do košíka.
. © 2022 ANNIE SLOAN INTERIORS LTD. "CHALK PAINT" jest zastrzeżonym znakiem towarowym Annie Sloan Interiors Ltd. w USA i CAN. "ANNIE SLOAN" jest zastrzeżonym znakiem towarowym Annie Sloan Interiors Ltd. w Wielkiej Brytanii, UK, EU, CH, US, CAN, AUS, NZ, ZA, CN, KR, MX, AZ, IN, IR, JP, RU, SG, TR i UA.
Farby kredowe Annie Sloan Stylizacja mebli to doskonała metoda na odnowienie starych mebli. W prosty sposób przy użyciu specjalnych farb kredowych można sprawić, że znowu będą wpisywać się w najnowsze trendy. Nie jest to trudne zadanie, wystarczy kilka lekcji, aby opanować tego rodzaju umiejętności. Podstawa to jednak odpowiednio dobrane materiały, które będzie cechować wytrzymałość. Właśnie dlatego do tego celu stosuje się wspomniane farby kredowe. Mimo że pojawiły się ona na rynku już jakiś czas temu, dopiero teraz stały się niezwykle popularne. Tak duże zainteresowanie zawdzięczają przede wszystkim swoim wyjątkowym właściwościom. Z tego względu wykorzystywane są do malowania ręcznego oraz cieniowania. Jedną z najlepszych marek farb kredowych jest Annie Sloan. To właśnie one są wykorzystywane przez osoby zajmujące się profesjonalną stylizacją mebli. Farba Annie Sloan – bogactwo kolorów Dostępna farba do mebli Annie Sloan to nie tylko wysoka jakość czy wytrzymałość, ale przede wszystkim bogata oferta kolorystyczna. Każdy odnajdzie w niej swoje ulubione odcienie, które łatwo dopasować do konkretnych mebli. Najbardziej popularne są wszelkie brązy i beże, dobrze komponujące się z drewnem. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby wybrać nieco bardziej wyraziste i żywe kolory, jak limonkowy, zielony, żółty, a nawet różowy. Praktycznie każdy kolor posiada kilka swoich odcieni – od pasteli, po neonowe. Przy ich użyciu można stworzyć meble, które idealnie wkomponują się do stylistyki skandynawskiej, retro czy prowansalskiej. Wystarczy odrobina chęci i umiejętności. Stylizacja mebli nie jest zadaniem trudnym, w dużej mierze opiera się na pasji. To ciekawa forma twórczości pozwalająca zmieniać przedmioty otaczające nas na co dzień. W ten sposób można sprawić, że nasze otoczenie zupełnie zmieni swój charakter, a tym samym stanie się oryginalne i niepowtarzalne. Każdy, kto chce rozpocząć przygodę ze stylizacją mebli, powinien wybrać farby Annie Sloan Cena tego rodzaju produktów jest przystępna. Wydaje się niezwykle atrakcyjna, szczególnie w porównaniu do ich niesamowitych właściwości. Co jeszcze trzeba wiedzieć na ich temat? Farby kredowe występują w różnych pojemnościach. Można zamówić zarówno 120 ml, jak i litr. Zależy to zazwyczaj od powierzchni mebla. Większość z nich zapewnia całkowite pokrycie już po naniesieniu 1-2 warstw. Są zatem bardzo wydajne. Niemniej wydajność tych farb często zależy od malowanej powierzchni oraz techniki nakładania. Równie istotne może być odpowiednie przygotowania podłoża i temperatura powietrza podczas malowania. Na naszej stronie internetowej znajdziecie podpowiedzi dotyczące zastosowania poszczególnych rodzajów farb kredowych. Udzielamy także wskazówek na temat łączenia ze sobą poszczególnych odcieni. Zapraszamy gorąco do wyboru farb kredowych i rozpoczęcia nowej przygody ze stylizacją mebli, która pozwoli odmienić Wasze ulubione elementy wyposażenia! Wyświetlanie 1–12 z 94 wyników 1 2 3 4 … 6 7 8 → Wyświetlanie 1–12 z 94 wyników 1 2 3 4 … 6 7 8 →
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać jak za pomocą farb kredowych odmienić tapicerowane krzesło, którego barwa już nam się znudziła lub jest w takim stanie, że jedynie czekałby go wizyta u doktora tapicera. Zanim zakupiłyśmy farby Chalk Paint Annie Sloan - troszkę o nich poczytałyśmy, okazało się, że można nimi malować nie tylko drewno, MDF, plastik, metal ale również tkaniny. Podobno kryją wszystko, tak więc postanowiłyśmy z przyjaciółką to sprawdzić, poniżej zobaczycie, jaki był tego efekt. Zapewne wyda Wam się to dziwne, jak można malować tkaninę farbą? Jednak jak się okazuje, producent farby kredowej zapewnia, że jest to możliwe, jednak należy przestrzegać kilku zasad. Wybrałyśmy trzy kolory, choć gama kolorystyczna jest dość bogata (34 kolory), co wyczytałyśmy można je ze sobą śmiało mieszać, tak też zrobiłyśmy, aby uzyskać kolor prawdziwie szmaragdowy! ZASADA 1 - NAWILŻENIE TKANINY Należy dość mocno nawilżyć tkaninę. My do tego celu użyłyśmy butelki ze spryskiwaczem i już po kilku minutach zabrałyśmy się za malowanie. ZASADA 2 Bardzo ważne aby rozcieńczyć farbę w odpowiedniej proporcji. My jeszcze przy okazji mieszałyśmy kolory, tak aby uzyskać odpowiedni odcień turkusu. 3 łyżki zielonej farby kredowej - kolor Florence 1 łyżka białej farby kredowej - kolor Original Batch 3 łyżki wody ...i wszystko dokładnie wymieszać! Następnie za pomocą pędzla nałożyłyśmy pierwszą warstwę farby (dość mocno wcierając w strukturę materiału). MALOWANIE NÓG Jedną z najważniejszych zalet farb kredowych jest to, że nie trzeba przygotowywać powierzchni przed malowaniem żadnego szlifowania, gruntowania itp itd. Tak więc nogi tylko zostały przetarte z kurzu i można było zabrać się za malowanie. Początkowo pomalowałyśmy je jedynie białą farbę, jednak nie spodobał nam się efekt kolorystyczny. Farba wyschła błyskawicznie, dlatego właściwie po kilkunastu minutach wykonałyśmy drugą warstwę, tym razem w odcieniu niebieskim - Aubussion. Następnego dnia już po wyschnięciu przetarłyśmy nogi papierem ściernym aby uzyskać ciekawy efekt. Na koniec zabezpieczyliśmy nogi woskiem, który można nanieść za pomocą pędzla, choć wygodniejszą formą jest po prostu przetrzeć szmatką nasączoną woskiem. DRUGA WARSTWA Odczekałyśmy około godziny i nałożyłyśmy drugą warstwę farby. Pracuje się z nią bardzo przyjemnie, ponieważ jej zapach jest właściwie niewyczuwalny, tak więc śmiało można malować nimi we wnętrzu mieszkania/domu. ZASADA 3 - WOSKOWANIE Według zaleceń należy odczekać minimum 24 godziny, a następnie należy zawoskować tkaninę, czyli "zamknąć farbę". Do tego celu użyłyśmy wosku o przeźroczystej konsystencji (SOFT WAX - CLEAR, koszt ok. 55 zł - duża puszka) oraz szmatki, choć są do tego celu są także specjalne pędzle. Po zawoskowaniu tkanina nabrała głębszej barwy oraz co ważne ubranie, które zetknie się z tkaniną zostanie uchronione przed zabrudzeniem. Po wyschnięciu finalnie struktura tkaniny przypomina skórę. Farby zakupiłyśmy u lokalnego dystrybutora we Wrocławiu. Sprzedawane są w dwóch pojemnościach (puszki metalowe 1 litrowe po ok. 145 zł, oraz pojemniczki 100 ml po 30 zł). Przyznam, że jest to nie mały wydatek, ale wart swojej ceny. Farby są bardzo wydajne, a możliwości ich zastosowania jest prawie nieograniczona. Można je kupić w kilku miejscach, listę dystrybutorów znajdziecie na stronie Nasze krzesełko zgłosiłyśmy na konkurs ogłoszony przez Annie Sloan #MadeitMyOwn - trzymajcie kciuki, a może zechcecie zagłosować? Dziękuję, że odwiedziłaś mojego bloga. Zapraszam odwiedzaj mnie częściej.
Wbrew obietnicom składanym samej sobie - zabrałam się za malowanie farbami kredowymi. Po rocznym związku wyłącznie z emaliami, postanowiłam dać tym pierwszym kolejną szansę. Podtrzymując swoje spostrzeżenia na temat PRAWD I MITÓW O FARBACH KREDOWYCH (klik), stwierdzam jednak, że moja sympatia do nich stopniowo rośnie, a wszystko dzięki nowej - polskiej! - marce, którą odkryłam dosłownie na własnym podwórku. Mowa o farbach Vittorino z pracowni Hag-Art. I od razu podkreślam - NIE JEST to wpis sponsorowany, lecz rzetelna- choć oczywiście subiektywna- recenzja. Recenzja, której na próżno szukałam w internecie, a szkoda, bo te farby zdecydowanie zasługują na uwagę. FARBY VITTORINO - OGÓLNA CHARAKTERYSTYKA Farby przeznaczone do stosowania na różnych powierzchniach - od drewna, wikliny i metalu, poprzez plastik, MDF i glinę, aż do ścian czy szkła. Przyjemnie zaskoczyła mnie ich świetna przyczepność i praktyczne niewystępowanie ślizgania się pędzla po malowanej powierzchni - nawet bez podkładu. Wyjątkowo gęste - jak dla mnie aż za bardzo, ale świetnie maluje się nimi z użyciem mokrego pędzla (dla mnie wygodniejsze i dające lepszy efekt niż rozcieńczanie farby). Bez rozcieńczania idealne do malowania wzorów z użyciem szablonów - za pomocą pędzla gąbkowego. Tak, dobrze widzicie, Vittorino konsystencją przypominają bardzo gęstą śmietanę, co też mocno przekłada się na ich końcową wydajność (nawet do 15m2/L). Świetne krycie - często już przy pierwszej warstwie, dwie w zdecydowanej większości przypadków są absolutnie wystarczające. 25 kolorów do wyboru - to sporo, jednak brakuje mi niektórych mocnych, intensywnych kolorów - głębokiego granatu, klasycznej czerni, ognistej czerwieni i palety farb metalicznych. Wybór pasteli - szeroki i ciekawy. Kolory można ze sobą łączyć, czego przykład możecie zobaczyć chociażby przy moim szmaragdowym stoliku. Każdy z kolorów dostępny w 3 pojemnościach - 250 ml, 500 ml i 1 litr. Dodatkowo do kupienia jest wzornik kolorów - 25 pojemniczków po 10 ml - niewiele, ale wystarczająco, by nabrać wyobrażenia o poszczególnych odcieniach. Linię farb uzupełniają woski do stylizacji (tradycyjne, czyli bezbarwny, biały, czarny plus dodatkowo 5 kolorowych), lakier o wysokiej odporności (idealny do zabezpieczenia blatów i innych mocno eksploatowanych powierzchni) oraz zwiększające przyczepność farby podkładowe (biała i grafitowa; przydatne przy "trudnych" powierzchniach - mdf, szkło, powierzchnie wcześniej bejcowane itd.) Twórczynią marki Vittorino i pracowni Hag-Art jest Agnieszka Hołodniak - od pierwszego dnia urzekła mnie swoja pasją, którą wprost promienieje. Tak, tak, to właśnie Ona - oczywiście przy pracy- jak zwykle;) Podejrzewam ją o zaawansowane stadium zespołu niespokojnych rąk, bo oprócz farb- tworzy także bajkowe wręcz SZABLONY MALARSKIE - na stronie sklepu dostępne jest już niemal 200 wzorów, ale Agnieszka realizuje także indywidualne zamówienia, więc możliwości są niemal nieograniczone (czego świadkiem będziecie niebawem u mnie;). Uwielbiam ludzi z pasją, tym bardziej, gdy udaje im się przekuć ją w pracę. A że z natury jestem ciekawska i po prostu fascynują mnie takie historie, nie byłabym sobą nie biorąc jej na spytki;) ******* Agnieszko, co było pierwsze - malowanie mebli czy farby? Mam kolegę, który od wielu lat zajmuje się renowacją mebli. Jest najlepszym renowatorem jakiego znam. Spod jego ręki wychodzą takie cuda, że wcześniej to nawet nie potrafiłam sobie wyobrazić, że coś takiego można tworzyć. Ze skrzyni na kartofle potrafił wyczarować największe piękności na świecie. To on nauczył mnie oczyszczać meble, kłaść politurę, nawet pokazywał, jak robić intarsję i snycerkę, ale do tego jestem za tępa ;) Kiedyś przysłał mi zdjęcia, jak przerobił całe wnętrze domu, w którym kiedyś sam robił cały wystrój. Domu przerobionego ze stodoły, który sama bardzo dobrze znałam. Była tam kuchnia z drewna dębowego, wcześniej robiona na ciemny brąz i trochę mebli eklektycznych- oczywiście również ciemny brąz. I on tę kuchnię i te meble przymalował na biało! Jak to zobaczyłam, to mnie zatkało (wcale nie z podziwu- tylko ze złości) i niemalże się na niego obraziłam, że on, najlepszy na świecie renowator, przemalował meble jakąś farbą na biało i zamalował drewno! Długo to trawiłam zanim dojrzałam do tego żeby to strawić przyjąć i polubić ;) I nastał taki dzień w moim własnym domu, kiedy musieliśmy zrobić generalny remont- głównie dlatego, że fachowiec zniszczył nam dach, zalało wszystko do pierwszego piętra i zrobił się w domu Sajgon. Jednak dzięki temu remontowi odkryliśmy kilka wspaniałości w naszym mieszkaniu - jedną ścianę ceglaną i przepiękne bawole okienko w salonie. Ale te właśnie odkrycia spowodowały tumany brudu, kurzu i bałaganu w trakcie remontu, więc pomyślałam, że skoro i tak syf to przemaluję sobie meble (szczególnie jedną komodę, która była tak ciemnobrązowa, że niemal czarna i strasznie jej nie lubiłam). Napisałam do mojego kolegi o porady, jak się do tego zabrać (bo w tym czasie już zdążyłam całkowicie strawić i polubić to co zrobił;) Oczywiście udzielił mi cennych instrukcji, ale sama też zaczęłam grzebać i doszukiwać się w internecie różnych technik i upiększeń mebli i natknęłam się na farby specjalnie zrobione do mebli- właśnie Annie Sloan. Zaczęłam oglądać różne projekty realizowane tymi farbami, całkiem ciekawe efekty i różnorodne zastosowania, które bardzo mi się spodobały. Jednak gdy zobaczyłam cenę, to pomyślałam sobie "niemożliwe, żeby farba była aż tak droga! Przecież nie jest ona jakaś ze złota. Czy dlatego, że jest angielska?" Znalazłam sklepik w Paryżu, gdzie można było kupić ją taniej i poprosiłam mojego kolegę Francuza, żeby mi je kupił. Ale ten przyjechał do Polski z pustymi rękoma i musiałam obyć się smakiem. Ten epizod jeszcze bardziej zraził mnie do kupowania jakiejkolwiek farby. A że ze mnie jest straszna Zosia Samosia i nigdy nie odpuszczam, to pomyślałam sobie "A co tam! Jakaś Angielka może, a ja nie mogę?" No i zaczęłam swoje poszukiwania. I tak po prostu usiadłaś i wymieszałaś pierwszą farbę? Nie! Prace nad farbą trwały ponad dwa lata. Po dwóch latach zobaczyłam światełko w tunelu i zaczęłam malować meble swoją własną farbą. Wcale nie miałam zamiaru jej sprzedawać. W tamtych czasach malowałam dużo mebli. Malowałam sobie, moim dziewczynom, koleżankom i nawet nie myślałam, by sprzedawać swoje prace. Z czasem kilka moich koleżanek zaraziło się ode mnie i też zaczęły same sobie przemalowywać meble- a ja dla nich robiłam farbę, coraz to nowe kolory. Oczywiście to nie była jakaś tam domorosła produkcja z przepisów, jakie można znaleźć w necie - ja zawsze do wszystkiego staram się podchodzić profesjonalnie albo nie zabieram się za to wcale. Z czasem to inni namówili mnie do tego, żeby puścić swój produkt na rynek. Właśnie swoimi ciągłymi pytaniami "Dlaczego nie zaczniesz tego sprzedawać? Jest świetna!" Przypomnieli mi też moją pierwszą myśl -"Jakaśtam Angielka może, a ja nie mogę?" i tak zasiali ziarno. A że księgowanie mi się już znudziło, czytanie ustaw wywoływało we mnie coraz większą senność, to ziarno zaczęło coraz szybciej kiełkować. W końcu pomyślałam - "rzucę tą swoją brudną robotę i wezmę się za malowanie mebli" Robotę rzuciłam, a na malowanie mebli mam coraz mniej czasu;) Widzicie jakie to proste? - ot, wezmę i stworzę kolekcję genialnych farb;) Przyznam się Wam do czegoś- kiedy po raz pierwszy się z nimi zetknęłam, stwierdziłam, że coś ponad dwa razy tańsze od wiodących na rynku marek po prostu nie może być równie dobre, musi tkwić w tym haczyk w postaci o wiele niższej jakości. I dość długo trwałam w takim myśleniu. Jednak plan stworzenia własnej pracowni i związane z tym częste zakupy naprawdę drogich farb, kazały mi szukać alternatywy - ale takiej, by nie wpływała ona na jakość tworzonych z ich użyciem prac. Nie na darmo na studiach jednym z najważniejszych przedmiotów była logika - nauczyła mnie analitycznego myślenia. Wzięłam na tapetę dwie najpopularniejsze marki, obie wywodzące się z Wielkiej Brytanii, w Polsce dostępne w cenie 120-145 zł. W UK sprzedawane za ok. 19-20 funtów. Trzeba odliczyć od tego marżę stockistów, skromnie licząc myślę, że to ok. 30-40%. Koszt wytworzenia litra farby to jak sądzę ok. 7-9 funtów. Łączne koszty pracy i produkcji często są tam porównywalne z polskimi, wychodzi więc na to, że nie ma nic "podejrzanego" w niskiej cenie farb Vittorino - a różnicę czyni cała polityka firmy i metod dystrybucji. Oczywiście nie neguję w żaden sposób jakości farb Annie Sloan czy Autentico - malowałam nimi, a mimo drobnych różnic - to wciąż farby kredowe, którymi malowanie zaczyna mi sprawiać coraz więcej radości. I nie przestanę po nie sięgać, zwłaszcza, że mam na oku kolory, które koniecznie chcę wypróbować - Vert Anglais, Amsterdam Green czy Napoleonic Blue. Jednak gdy znajdę u Agnieszki odpowiadający mi kolor - ani myślę przepłacać;) Co więcej - to polskie firmy mają u mnie zawsze absolutny priorytet:) A jakie są Wasze doświadczenia z farbami kredowymi? Lubicie nimi malować czy chętniej sięgacie po akryle? A może macie swoje ulubione - także niszowe- marki? Podzielcie się swoimi doświadczeniami!
Dostępne w puszkach o pojemności 100ml i 2,5L. Wydajność: ok. 14,5 m²/l. W przypadku przyciemniania lub rozjaśniania kolorów może być konieczne nałożenie dodatkowej warstwy farby. Farba do ścian to wytrzymała farba na bazie wody, do użytku wewnętrznego, która zniesie trudy domowego życia. Jest odporna, łatwa w użyciu i posiada gładką konsystencję. Nadaje ścianom luksusowe, matowe wykończenie. Nie wiesz, jaki kolor wybrać? Karta kolorów farb ściennych Wall Paint zawiera prawdziwe próbki, aby jak najdokładniej zaprezentować kolory farb. Prosimy sprawdzić dostępność produktu u lokalnego sprzedawcy. Należy pamiętać, że kolory będą się różnić w zależności od ustawień ekranu. Nie możemy zagwarantować, że kolory farby będą dokładnie odpowiadały kolorowi, który widzisz na ekranie. W razie wątpliwości należy najpierw zamówić kartę kolorów lub próbnik. Ten kolor jest także dostępny jako farba dekoracyjna Chalk Paint™.
gdzie kupić farby annie sloan